Loading Map...

Unterwegs Richtung Norden / W drodze na polnoc

Written on: Saturday January 30th, 2010

A journal entry from: BIGtrip

Die Gegend zwischen El Chalten und Buenos Aires ist fuer uns landschaftlich nicht so reizvoll wie der suedlichere Teil von Argentinien. Nach mehr als 1000 Kilometern Pampa praegen Seen und Berge die Gegend um Bariloche, vereinzelte Badestraende saeumen die Ostkueste des Landes.

Seit wir in Argentinien unterwegs sind, mussten wir bei der Reisegeschwindigkeit ein, zwei Gaenge nach unten schalten. Einerseits sind wir nur mit dem Bus unterwegs, andererseits liegen die Sehenswuerdigkeiten oft mehrere hundert Kilometer voneinander entfernt. Fahren im Bus ist in Argentinien sehr bequem, das Netzwerk der Verbindungen ist zudem gut ausgebaut.

Kulinarisches: Ernaehren tut man sich in Argentinien v.a. von Fleisch. So werden in Restaurants meist "asado" (Grillteller mit verschiedenen Fleisch- und Wurstsorten) sowie Steaks angeboten. Obst und Gemuese haben eher Seltenheitswert und im Supermercado muss man hoffen, den richtigen Wochentag zu erwischen, um Obst und Gemuese in einigermassen frischer Form kaufen zu koennen. Getraenkespezialitaet ist "mate", ein heisses, starkes und bitteres Kraeutergebraeu. Thermoskanne mit heissem Wasser und "matero" (spezielle Teetasse) begleiten die Argentinier zur Arbeit, im Bus, am Strand...

________________________________________________________

Region pomiedzy El Chalten a Buenos Aires nie jest dla nas tak ekscytujacy jak samo poludnie Argentyny. Bezkres stepow jest w dalszym ciagu glowna czescia krajobrazu. W okolicach Bariloche lodowce uksztaltowaly kilka lancuchow gorskich i glebokie jeziora, na wybrzezu zas rozciagaja sie piaszczyste plaze bogate w faune morska.

Nasza podroz po Argentynie nieco "zwolnila" w porownaniu z poprzednimi krajami. Odleglosci pomiedzy miejscami, ktore chcemy zwiedzic, sa bardzo duze, co mozna szczegolnie odczuc podczas jazdy autobusem. Na szczescie siec autobusowa jest swietnie rozwinieta a same autobusy sa bardzo wygodne.

Warto tez wspomniec swietna kuchnie argentynska, o ktorej w Europie nie slyszy sie zbyt wiele. W prawie kazdej restauracji serwuje sie przede wszystkim tzw. asado, czyli grilowana jagniecine, wolowine i roznego rodzaju kielbaski a takze steki. Porcje miesa, jakie laduja na talerzach gosci, przyprawiaja o zawrot glowy i smakuja wysmienicie, glownie ku uciesze Christiana. Niestety trudno tu dostac swieze owoce lub warzywa - z wiekszym lub mniejszym szczesciem "polujemy" na nie w lokalych supermercados. Specjalnoscia Ameryki Poludniowej jest "yerba mate" mocny, goracy, gorzki napar z lisci ostrokrzewu, ktorego picie jest tu swoistym rytualem. Termos z goraca woda i kubek zwany "matero" towarzysza kazdemu Argentynczykowi w drodze do pracy, przy spotkaniach a nawet na plazy...