Loading Map...

Stuermisches Patagonien / Wietrzna Patagonia

Written on: Saturday January 23rd, 2010

A journal entry from: BIGtrip

Kahle & flache Einoede, Bergmassive, Seen und riesige Gletscher - all das hat Patagonien zu bieten. Die Wetterwechsel sind konstant, es ist permanent windig, teilweise auch stuermisch. Die Bevoelkerungsdichte ist bis heute eine der geringsten der Welt geblieben. Die Region lebt v.a. von Viehzucht (Schafe und Kuehe auf grossen Estancias) und vom Tourismus.

Eine Flaeche von rund 350 mal 90 Kilometer ist in Patagonien von Eis bedeckt. Einer der vielen Gletscher ist Perito Moreno. Die Front des Gletschers - eine gewaltige 5 Kilometer breite und 60 Meter hohe Eiswand - liegt nahe am Ende einer Halbinsel des Lago Argentino. Somit ist der Gletscher vom Boot wie auch vom Land aus gut ersichtlich. Da der Gletscher pro Tag!! bis zu zwei Meter waechst (er gilt als einer der stabilsten der Welt), fallen regelmaessig Eisstuecke oder sogar ganze Teile der Gletscherwand ins Wasser. Als vor uns mehrfach Eisstuecke in der Groesse von Haeusern oder Lastwagen ins Wasser donnern, laeuft es uns kalt den Ruecken runter - nicht nur wegen des eisigen Windes :o)

Von Argentinien aus machen wir nochmals einen Abstecher nach Chile, in den Torres del Paine Nationalpark. Die Fahrt zu den Granitbergen fuehrt ueber holprige Schotterstrassen. Trotz der hohen Eintrittsgebuehr in den Nationalpark ist kaum Infrastruktur vorhanden. Da fragt man sich, wo das Geld hingeht!? Diese Bergwelt Chiles ist ein Mekka fuer Wanderer und v.a. auch Kletterer. Die Landschaft bietet viele Postkartenmotive. Unterwegs sehen wir auch Guanakos (Lamaart), Kondore, Fuechse und Guerteltiere.

Wieder zurueck in Argentinien gehen wir ins kleine Dorf El Chalten, Ausgangsort zur Erkundung des Fitz Roy Bergmassivs. Die Windboen vor Ort und beim Wandern sind im wahrsten Sinne des Wortes beinahe "umwerfend" :o) Was das Matterhorn fuer die Schweiz ist der Cerro Fitz Roy fuer Argentinien. Die Granitnadeln vom Cerro Fitz Roy ragen fast vertikal in den Himmel und bieten einen super Anblick.

________________________________________________

Tysiace kilometrow kwadratowych pustkowia, niezliczone lancuchy gorskie, lazurowe jeziora i ogromne lodowce - to wszystko mozna znalezc w Patagonii.

Zmiany pogody sa tu nieprzewidywalne, jedno jest pewne: porywisty wiatr, ktory towarzyszy nam non-stop podczas wyprawy po Patagonii. Byc moze z powodu klimatu gestosc zaludnienia tego regionu zalicza sie do najnizszych na swiecie. Jego mieszkancy utrzymuja sie glownie z hodowli zwierzat na wielkich estancias lub z turystyki.

Wspomnielismy powyzej wielkie lodowce. Zaskoczyly nas ich wymiary: laczna szerokosc mas lodu w Patagonii wynosi 90 kilometrow, zas dlugosc ponad 350 kilometrow. Postanawiamy przyjrzec sie z bliska lodowcowi Perito Moreno, ktory rozposciera sie tuz przy granicy Argentyny z Chile.

Stojac przed Perito Moreno przychodzi nam do glowy tylko jedna mysl: cud natury. Czolo lodowca ma wysokosc 60 metrow i szerokosc 5 kilometrow! Rozmiary lodowca robia na nas najwieksze wrazenie podczas rejsu po jeziorze Lago Argentino, do ktorego lodowiec spelza ze stokow Andow. Perito Moreno, jako jeden z niewielu lodowcow na swiecie, rosnie w tempie do 2 metrow na dobe, czego efektem sa spektakularne sceny, ktore zapieraja nam dech w piersiach. Bloki lodu wielkosci domu odlamuja sie od czola lodowca i z hukiem wpadaja do jeziora. Przechodza nam ciarki po plecach, nie tylko z powodu lodowatego, przeszywajacego wiatru ;o) Z podnieceniem czekamy na kolejna bryle lodu, ktora lada chwila przemieni sie w gore lodowa dryfujaca na wodach Lago Argentino.

Podczas pobytu w Argentynie wybieramy sie na krotko z powrotem do Chile, do Parku Narodowego Torres del Paine, ktory uchodzi za chilijska mekke wielbicieli wspinaczki gorskiej. Droga do parku jest wyboista, zas infrastruktura wewnatrz parku wlasciwie nie istnieje, mimo wysokich oplat za wstep. W nagrode czeka na nas zachwycajacy, dziewiczo czysty krajobraz. Zdjecia oddaja go chyba najlepiej. Mamy tez szczescie spotkac symbol Patagonii, guanacos (ktore sa podobne do lam), kondory, lisy i pancerniki.

Z powrotem w Argentynie ruszamy do El Chalten. Ta mala wioska jest baza wypadowa do masywu gorskiego Fitz Roy, ktory jest dla Argentyny tym, czym Giewont dla Polski lub Matterhorn dla Szwajcarii. Porywy wiatru niemal zdmuchuja nas ze szlaku, postanawiamy jednak nie zawracac. Punkt widokowy, do ktorego docieramy, oferuje niesamowita scenerie. Cerro Fitz Roy rozposciera sie wysoko nad nami, wraz z wieloma innymi szczytami granitowego masywu.