Loading Map...

Unterwegs nach Melbourne / W drodze do Melbourne

Written on: Saturday November 14th, 2009

A journal entry from: BIGtrip

Zwischen Adelaide und Melbourne gibts nur wenige groessere Ortschaften, dafuer umso mehr Natur zum geniessen. Einen Tag verbringen wir im Barossa Valley, der bekanntesten Weingegend Australiens. Die Weine vor Ort sind sehr gut, kosten aber auch entsprechend viel.

In Mount Gambier campieren wir bei einem ehemaligen aktiven Vulkankrater, in welchem nun ein See ist. Vor Ort gibts auch eine eingefallene Hoehle, in der jetzt ein Garten mit allerlei Pflanzen eingerichtet ist. Nachts klettern Possums hinunter in die Hoehle, um da von Touristen (in diesem Falle von uns) gefuettert zu werden - ein spassiges Erlebnis.

In den Grampians - einer 90 Kilometer langen Bergkette - verbringen wir zwei Tage mit Wandern und Beobachtung der vielen Kaenguruhs auf dem Zeltplatz.

Die Great Ocean Road fuehrt entlang der Kueste suedwestlich von Melbourne. Die "Zwoelf Apostel" und andere eindrueckliche Felsformationen koennen wir bei bestem Wetter bestaunen. Die letzten Tage brachten Temperaturen bis schwitzige 39 Grad Celsius. Zufaellig landen wir hier auf einem etwas abgelegenen Zeltplatz, wo auch Koalas und eine rote Papageienart hausen. Auf einem kurzen Spaziergang zaehlen wir mehr als 30 Koalas in den umliegenden Eukalyptusbaeumen. Zur Feier des Tages "pisst" uns schliesslich ein Koala aus 5 Metern Hoehe auf unser Zelt ;o) Nachts "grunzen" (toent wirklich wie von einem Schwein) die Koala Maennchen um die Gunst der Girls und rauben uns damit den wohlverdienten Schlaf...

Nun sind wir in Melbourne angekommen, wo wir die naechsten Tage Stadtatmosphaere schnuppern. Dann fuehrt uns die Reise weiter nach Tasmanien (Bundesstaat von Australien). See yaa!!

___________________________________________________________________

Dotarlismy do Melbourne! Trasa z Adelaide to glownie pola, kilka miasteczek, lasy no i ocean... Pierwszy dzien jazdy wiedzie nas do Barossa Valley, malowniczej doliny slynnej w calej Australii z wielu winnic produkujacych fantastyczne wino. Niektore z nich docieraja tez do Europy.

Kolejny dzien spedzamy w Mount Gambier, gdzie rozbijamy nasz namiot na kempingu tuz przy jeziorze powstalym w kraterze wygaslego wulkanu. Wieczorem wybieramy sie na spacer do Umpherston Sinkhole, "zatopionego ogrodu", trudno to wytlumaczyc, zobaczycie na zdjeciach. W kazdym razie powstal on poprzez zapadniecie sie zerodowanej skaly. Na nasze powitanie wychodza oposy, ktore tylko czekaja na jakies jedzonko. Mamy ze soba chleb wiec jest wesolo, zwierzaki rozrywaja go w lapkach i zajadaja z zapalem.

Nastepnego dnia docieramy w gory Grampians. Jest to lancuch gorski dlugosci okolo 90 kilometrow z wieloma ciekawymi miejscami do zwiedzania i pieknymi widokami. Spedzamy tam dwa dni lazac po gorach. Wszystko udokumentowalismy na zdjeciach. Z ciekawostek: na naszym polu namiotowym mamy wielu sasiadow, ponad dwadziescia kangurow, ktore "pasa sie" niczym krowy i obserwuja nas z zaciekawieniem.

Aha, za pamieci, ostatnie dni przyniosly ocieplenie. W ciagu dnia temperatury przekraczaja 30 stopni, jednego dnia licznik w naszym samochodzie wskazuje 39 stopni.

Niezapomnianym przezyciem jest tez dla nas Great Ocean Road. Ponad stukilometrowa trase pokonujemy zatrzymujac sie co pare minut. Glowna atrakcja jest Dwunastu Apostolow, grupa skal stojacych niemal w szeregu wzdluz brzegu. Wieczorem zmeczeni wybieramy pierwszy z brzegu kamping, troche oddalony od reszty. Polozony jest on w srodku lasu eukaliptusowego a to oznacza: koala!!! Rozbijamy namiot pod drzewem, na ktorym spi sobie mama z maluchem. Jeszcze tego samego dnia idziemy na spacer po lesie z glowami zadartymi do gory, naliczylismy ponad 30 koala. Mowi sie na nie misie albo niedzwiadki, ale tak naprawde to torbacze, tak samo jak kangury. Niektore maluchy sa naprawde male, wczepione w siersc mamy zeby nie spasc z drzewa. Po powrocie ze spaceru musimy szorowac namiot bo nam koala na niego nasiusial.... :o)

Dzis i jutro mamy zamiar polazic po Melbourne a we wtorek wylatujemy na Tasmanie. Odezwiemy sie wkrotce.